To forum używa plików cookie.
To forum wykorzystuje pliki cookie (czyli tzn."ciasteczka) do przechowywania danych logowania, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz Twojej ostatniej wizyty. Pliki cookie to małe dokumenty tekstowe przechowywane na komputerze; są one ustawione przez to forum i mogą być używane tylko na tej stronie oraz nie stanowią żadnego zagrożenia. Pliki cookie na tym forum śledzą także określone tematy, które przeczytałeś oraz kiedy ostatnio je czytałeś. Zaakceptuj lub odrzuć pliki cookie.

Plik cookie będzie przechowywany w przeglądarce bez względu na wybór, aby uniknąć ponownego zadawania tego pytania. Będziesz mógł zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie, korzystając z linku w stopce.
  • Witaj na Nostalgicznych!
  • „Spokojnie Ludwiczku, kiedyś latałem na lotni bez lotni.”
  • „Wcale nie śpię. Sprawdzam tylko światłoprzepuszczalność swoich powiek.”
  • „Nie tykaj stopy, Mort.”
Witaj! Logowanie Rejestracja


Tytuł: Spiderman
Tryby wyświetlania wątku
#1
Przyznam się bez bicia, uwielbiam sagę z Tobey Maguire'em. I jak wiadomo, ostatnie Spidermany z Tomem Hollandem też wyszły fajnie. Ale to w tych filmach z 2000' czuję właśnie ikoniczność postaci pajączka. Bez problemu mogę przywołać w pamięci najlepsze sceny. (I też ciężko wymazać z głowy sceny emo Petera xD) Cała seria zestarzała się fajnie, efekty specjalne nie wywołują cringe'u, motywy bohaterów są zrozumiałe, color grading też na plus. Z Mary Jane i jej spojrzeniem wygrzanego spaniela można dyskutować, ale Tobey odwalił piękną robotę. Nawet jak niektóre sceny są niekomfortowe do oglądania (tak, znowu wracam do emo Parkera), to wiadomo, że tak miało być, a on zagrał to, co miał napisane, na świetnym poziomie. I ja, i Nostalgiczny wracaliśmy do tych filmów, a to znaczy, że jakoś osiadły w serduszku.

A teraz Parker-Holland. Fajnie, że poszli w inną stronę. Z tego co wiem, główny bohater miał być bliższy komiksowemu nastolatkowi. To rodzi oczywiście innego rodzaju problemy, więc mamy przeplatanie walki ze złem z tymi nastoletnimi problemami. Jak oglądałam, to bawiłam się dobrze, naprawdę. Jakoś to jednak jest, że nie czuję tam "magii", ikoniczności Spidermana. A może to jest tak, że powinnam obejrzeć jeszcze raz, poczekać, aż minie czas. Kto wie ile w mojej miłości do serii z lat 2000 jest obiektywności, a ile nostalgii Wink

Zapraszam do dyskusji <3
 
Odpowiedz
#2
Całkowinie zgadzam się z tobą.Seria z lat 2000 jak dla mnie jest o wiele razy lepsza i lepiej się to oglądało i najbardziej przypominalo bajke 1994-1998 nawiazanie do niej.Bardzo żałuje że wyszly tylko 3 filmy z Tobey M.Brakowalo mi postaci skorpiona ktoóra dosc czesto byla w bajce no i przede wszystkim ,,Grubego,,Wilsona Fiska.Bardzo zaluje ze byly tylko 3 filmy naprawde.Te nowe filmy o Spidermanie sa slabe jak dla mnie.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Przeglądają: 1 gości